O autorze

Nazywam się Dorian Szary i jestem trenerem personalnym z Krakowa. Ten portal prowadzę dla ludzi, którzy trenują ze sztangą albo dopiero chcą zacząć, i którzy mają dość porad w stylu „rób tak, bo tak robi mistrz”.

Skąd się tu wziąłem

Zaczynałem od koszykówki. Potem poszedłem na wychowanie fizyczne na AWF, ale po dwóch latach zrezygnowałem, bo już pracowałem jako trener personalny w krakowskim klubie Fitness Academy i praca dawała mi wtedy więcej niż wykłady. Kilka kolejnych lat spędziłem w Niemczech: najpierw jako trener personalny i instruktor treningu funkcjonalnego w klubach McFit, a w latach 2022-2024 w Adidas Gym przy głównej siedzibie Adidasa w Herzogenaurach. Pod koniec 2024 roku wróciłem do Polski i od tego czasu trenuję w krakowskich klubach Cityfit.

Ludzi trenuję od 2015 roku, czyli od pierwszego płatnego podopiecznego.

Certyfikaty i szkolenia

  • CrossFit Level 1 Trainer
  • CrossFit Level 2 Trainer
  • EXOS Personal Training Course
  • Warsztaty Strength Samurai Charlesa Poliquina
  • Warsztaty weightliftingu z Dmitrym Klokovem

Jak pracuję na sali

Prowadzę 12 podopiecznych i około 30 sesji tygodniowo. Sześć na dziesięć osób, które do mnie trafiają, to kobiety, a poziom sprawności jest pełnym przekrojem: od kogoś, kto pierwszy raz bierze do ręki kettlebell, po ludzi z kilkuletnim stażem. Pierwsze spotkanie to konsultacja, pomiar składu ciała, ustalenie celów i kilka prostych testów ruchowych.

Sesja trwa 55 minut, z czego 30-40 minut to część główna. Rozgrzewka zajmuje 10-15 minut i zawsze jest w niej dead bug albo inne ćwiczenie na tułów. Im bardziej ktoś jest zabetonowany po biurku, tym dłużej rozgrzewamy i tym więcej robimy mobilności.

Usłyszysz ode mnie dwa powiedzonka. „Tsss, tsss!” to oddech przeponowy pod ciężarem. „Nie chodź po linie” pada przy wykrokach i split squatach, kiedy ktoś ustawia stopy w jednej linii.

Moje liczby

Uważam, że trener powinien pokazać własne wyniki, więc: przysiad ze sztangą na plecach 172 kg, martwy ciąg sumo 210 kg i klasyczny 200 kg, trap bar 250 kg, wyciskanie leżąc 125 kg, wyciskanie nad głowę 75 kg, 17 podciągnięć i jedno powtórzenie z dodatkowymi 40 kg. Mierzę 180 cm i ważę 85 kg.

Mam też za sobą dwie kontuzje i obie czegoś mnie nauczyły. Przeciążony bark od stania na rękach skończył się osoczem bogatopłytkowym i długimi tygodniami ćwiczeń rehabilitacyjnych. Naderwany Achilles przydarzył mi się jeszcze przed pracą trenerską, na treningu z box jumpami, double unders i thrusterami, kiedy duże zmęczenie spotkało się z technicznie trudnymi ćwiczeniami. To dlatego tak często wracam tu do kolejności ćwiczeń i do programowania.

Jak powstają teksty na tym portalu

Piszę z praktyki, ale liczby i wyniki badań biorę ze źródeł, nie z głowy. Jeśli w tekście pada konkretna praca naukowa, ma podany numer PMID i możesz ją sprawdzić w PubMed. Jeśli czegoś nie wiem, piszę ogólniej, zamiast zgadywać konkret. Historii podopiecznych z imionami i wynikami tu nie znajdziesz, bo takich rzeczy się nie opowiada.

O tym samym, tylko szerzej i bardziej po swojemu, piszę na projekt-fit.pl. Tutaj jest bardziej praktycznie: mniej wywodu, więcej konkretu do zrobienia w środę o 18:30.

Gdzie kończy się porada treningowa

Trening i dieta to jedno, a leczenie to zupełnie co innego. Jeśli coś boli Cię dłużej niż kilka dni, jeśli ból budzi Cię w nocy albo pojawia się przy zwykłych czynnościach, idź z tym do lekarza albo do fizjoterapeuty. Artykuł w internecie nie zastąpi badania, a plan treningowy nie jest terapią.